Stosunki pracownik - pracodawca byty dotychczas w sposób dość czytelny i jasny wypadkową koniunktury
na rynku oraz indywidualnych motywacji jego uczestników. Ostatnie dwa lata ukazaty jednak zupełnie
nowy obraz tego obszaru społecznego działania.
Zmotywowany, zaangażowany i z odpowiednim zestawem kompetencji - to typ pracownika, którego szukamy. Jesteśmy
(zarówno jako poszukujący pracy, jak i ci ją oferujący) znacznie lepiej przygotowani do tych manewrów.
Zaczynamy stosować misternie skonstruowaną w zaciszu domowym strategię działania wobec swojego
"przeciwnika", będąc częstokroć głuchym na czynniki zdroworozsądkowe i zmieniającą się sytuację rynkową.
Czy jest to postępowanie zasadne i racjonalne? Czy istnieje "kandydat modelowy"? W tym miejscu podzieliłabym kandydatów na cztery podstawowe grupy. Mam świadomość, iż model ten
nie posiada silnych podstaw teoretycznych. Chodzi tu jednak jedynie o ukazanie pewnych prawidłowości.
Przywołane kategorie to:
TYP 1 - Chętny, zaangażowany, lecz niewiele sobą reprezentujący (w ogóle lub na razie)
Osoby, o których tu mowa, lubią chwalić się sukcesami innych. Często powtarzają się więc
formuły: "dokonaliśmy", "osiągnęliśmy" - bez wyraźnego wskazania tego "my". Kandydatów tych
cechuje dość duży entuzjazm i wola działania. Wobec braku alternatyw w postaci lepiej doświadczonego
i wykształconego pracownika często grupa ta dostaje ostatecznie szansę na rozwój w nowej organizacji.
Kogoś w końcu trzeba przyjąć.
TYP 2 - Słabo zmotywowany, niepewny, ale z odpowiednim zestawem kompetencji
To jednostki gotowe do wykorzystywania swoich doświadczeń u nowego pracodawcy od zaraz, jednakże bez
wyraźnych wskazań do podejmowania takich wyzwań. Często są to osoby spełnione zawodowo, niedoceniane
lub też nie do końca dobrze czujące się w obliczu zmiany. Obecna, dynamiczna sytuacja na rynku
pracy nie pozostała jednak bez wpływu także i na tę kategorię. Idąc za przykładem wielu
kolegów (biegających na kolejne interview) lub pod naciskiem rodziny, decydują się dać sobie szansę.
TYP 3 - Słabo zmotywowany, z postawą roszczeniową i niewiele sobą reprezentujący (w ogóle lub na razie)
Jest to kategoria osób teoretycznie mało atrakcyjna dla nowego pracodawcy, lecz wbrew pozorom umiejąca
także osiągnąć sukcesy w rekrutacji (jako kandydaci). Wcześniej już przywoływane zabiegi z przygotowaniem
CV i sprawnie poprowadzona rozmowa dają pracodawcy wrażenie, iż kandydat ten to jego ostatnia deska
ratunku. Nie mają skrupułów, aby osiągnąć maksymalnie tyle ile jest do wyciągnięcia. Co prawda od typu
idealnego postać ta jest dość daleko, ale na rynku jest trudno, więc nie można wybrzydzać. Jedną
z najciekawszych kwestii jest ta, iż grupa tych osób to bardzo ostrzy negocjatorzy wynagrodzeń. Pomimo
ewidentnych braków w ich profilu kompetencyjnym nie mają skrupułów, aby osiągnąć maksymalnie tyle,
ile jest do wyciągnięcia.
TYP 4 - Zmotywowany, zaangażowany i z odpowiednim zestawem kompetencji
To wydaje się ten typ, którego szukamy. Połączenie możliwości i chęci to w tym wypadku mieszanka
wybuchowa. Choć na pierwszy rzut oka wydaje się, że za wszelką cenę warto pozyskać taką gwiazdę, należy
pamiętać, że ona też wie o swojej wartości. Doskonałe przygotowanie dotyczy bowiem nie tylko odpowiedniej
prezentacji samego siebie, ale także negocjacji oferty. Może się okazać, iż budżet, jaki
mamy przygotowany na daną rekrutację, musiałby zostać zwielokrotniony, aby tę osobę zaprosić
do współpracy. Nie zawsze jest więc to możliwe do zrealizowania. Gwiazda też wie o swojej wartości.
Co więc powinien zrobić w takiej sytuacji pracodawca? Osobiście nie jestem zwolenniczką kompromisów,
jeśli chodzi o rekrutację. Nie oznacza to jednak, iż należy w każdej sytuacji i za wszelką cenę ulegać
żądaniom płacowym pracowników. Jak zawsze w biznesie powinien pozostać zatem zdrowy rozsądek i rachunek
ekonomiczny. Nie należy przy tym dawać zgody na niepartnerski układ, który jest wynikiem takiej czy
innej sytuacji na rynku.
Kilka ostatnich miesięcy wyraźnie pokazały wyhamowanie poziomów oferowanych wynagrodzeń. Popyt
na pracowników, który nie mógł zostać zaspokojony, spowodował wywindowanie płac poza wszelkie oficjalnie
i indywidualnie przyjmowane poziomy. Sytuacja zaczyna się jednak według mnie uspokajać, a oferowane stawki
wracają do wskaźnikowych poziomów wzrostu. Wydaje się, iż jest to znaczenie lepsza atmosfera do podejmowania
racjonalnych decyzji personalnych. A kandydat modelowy? Będzie powoli znów stawał się jedynie
figurą teoretyczną.
Autor: Paula Stojanow,
HAYS Poland, Business Manager
www.hays.pl